Co w portfolio?

Załóżmy, że fotograf, który zwrócił naszą uwagę zgodził się na wykonanie kilku fotografii w zamian za pozowanie. Teraz musimy jednak zastanowić się nad konstrukcją naszego portfolio – co w nim zawrzemy i w jakiej ilości, formacie, tradycyjnie, czy cyfrowo. Niestety nie możemy liczyć na to, że tradycyjny fotograf zna szczegółowe wymogi zdjęć wykonywanych na potrzeby agencji modelek, orientuje się w najczęściej wykorzystywanych pozach, a oprócz tego jest doskonałą charakteryzatorką. Pierwszą i najważniejszą kwestią jest ilość zdjęć i kadry, jakie zostaną na nich ujęte. Według relatywnie uściślonej wiedzy możemy założyć, że podstawowe kadry zamykają się w liczbie kilkunastu zdjęć. Po pierwsze będziemy potrzebować portretu, doskonale wystylizowanego – to zdjęcie ma wycisnąć maksimum piękna z naszej twarzy, która jest tu przecież najważniejsza. Bez niego nie da się zrobić portfolio. Następnie przyjdzie czas na pokazanie całej naszej sylwetki w różnych strojach – sukni wieczorowej, płaszczu, naszym codziennym ubraniu, oraz tradycyjnym zestawie wypoczynkowym – chodzi tu oczywiście o jeansy i t-shirt. Nie możemy zapomnieć o sfotografowaniu całej sylwetki w stroju kąpielowym, oraz bieliźnie, a także przygotowaniu kilku ujęć „w ruchu”, zazwyczaj wykonywanych z wykorzystaniem sprzętu sportowego. W zależności od charakteru naszej aplikacji możemy zawrzeć w portfolio także zdjęcia typowo reklamowe – przedstawiające jakiś produkt lub ubrania. Niezwykle szerokim tematem są zdjęcia plenerowe, wśród których obowiązuje niemal pełna dowolność. Wybór miejsca i pozy, a także pory dnia, czy ubioru jest ograniczony praktycznie tylko naszą inwencją. Przedstawienie zarówno przestrzeni miejskiej, jak i kilku ujęć „na łonie natury” z pewnością będzie dobrym rozwiązaniem. Warto pokusić się także o pokazanie naszych emocji – zaaranżowanie paru zdjęć sytuacyjnych w studiu lub plenerze – pamiętajmy, że w tym przypadku liczy się najbardziej nasza naturalność i spontaniczność. Jeśli w naszym hipotetycznym nadal portfolio wciąż jest jeszcze wolne miejsce, możemy zdecydować się na sfotografowanie tak zwanych detali, czyli kilku elementów naszego ciała, które według nas zasługują na szczególną uwagę – na przykład ust, dłoni, czy tatuaży, jeśli takie posiadamy. Na samym końcu umieszczamy ewentualne ujęcia topless, akty i zdjęcia przedstawiające tak zwaną „zakrytą nagość”. Bardzo ważne jest aktualizowanie portfolio o zdjęcia przedstawiające nas na wybiegu lub w innych formach modelingu, dokumentujące nasze dotychczasowe doświadczenie, jeśli takie posiadamy. Mogą się w nim znaleźć nawet skany okładek lub folderów reklamowych, w których umieszczono nasze zdjęcia.

Skoro dobór konkretnych fotografii mamy już za sobą pozostała nam jeszcze decyzja o wyborze formatu i nośnika dla naszego portfolio. Przeważnie, czy to ze względu na oficjalne wymogi większości agencji i klientów, czy zwykłą praktyczność, modelki i modele decydują się na przygotowanie tradycyjnego, drukowanego portfolio, oraz elektronicznej, lekkiej wersji na płycie cd lub dvd, w niektórych zaś przypadkach w internecie. Tak czy inaczej funkcjonuje przede wszystkim podwójna wersja, co ułatwia szybkie przeglądanie portfolio i przesyłanie go między klientami, a jednocześnie gwarantuje wysoką jakość fotografii i ich wciąż atrakcyjną, „teczkową” formę. Papierowa wersja powinna zawierać odbitki wysokiej jakości w formacie minimum 15x21 centymetrów, jednak preferowane są duże fotografie o rozmiarach 20x30 centymetrów, lub nawet większe. Zdjęcia podkleić można estetycznym kartonikiem, czarnym lub białym, przedziurkować i umieścić w dużym skoroszycie. To propozycja taniej i oszczędnej wersji, dla bardziej wymagających klientów możemy przygotować coś w rodzaju albumu ze sztywnymi kartami. Do tego dołączamy płytę cd lub dvd z cyfrową wersją fotografii.

Sprawa z płytą nie jest jednak tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Przecież nie wrzucimy na nią po prostu kilkunastu plików o nazwach, nadanych przez aparat. Zamiast tego musimy wykorzystać jeden z dostępnych sposobów na przygotowanie miłej dla oka prezentacji, która będzie się samodzielnie otwierać tuż po włożeniu płyty do czytnika komputera. Pierwszą opcją jest wykorzystanie formatów filmowych (DivX lub MOV) i stworzenie krótkiego pokazu zdjęć w jednym pliku. Zadanie to wykona za nas choćby darmowy program Picasa, dystrybuowany przez platformę Google, w którym stworzymy prezentację zdjęć, a następnie jednym z dostępnych narzędzi przerobimy ją na film (na przykład program iDimager Lite). Równie ciekawym i profesjonalnym rozwiązaniem jest stworzenie prezentacji w formacie PDF. Zaletą jest w tym przypadku łatwość poruszania się pomiędzy zdjęciami, które możemy cofać i zatrzymywać na dłużej w bardzo prosty sposób.

Wcześniej wspomniane portfolio w internecie też wydaje się być bardzo dobrym pomysłem. Możemy przygotować wirtualną galerię zdjęć na przykład na serwerach wirtualnego odpowiednika programu Picasa, lub, co daje nam dodatkowe możliwości, na portalu aktorki.pl, skupiającym środowisko branży modelingu. W ramach oferowanej nam przez portal przestrzeni zbudujemy estetyczne, łatwe w obsłudze portfolio wirtualne, które poza możliwością legitymowania się nim przed klientami, cały czas pracuje na naszą korzyść, przedstawiając nasze zdjęcia szerokiej społeczności, będącej, być może, naszymi potencjalnymi pracodawcami.